wtorek, 27 maja 2014

Czysto braterskie uczucie



Kto by się spodziewał, że patrzenie jak brat bliźniak przytula swoje dziecko i żonę może być dla mnie takie bolesne?
Właściwie nigdy nie wierzyłem, że tak naprawdę znajdę swoją wielką miłość. Jasne, chciałem, ale na świecie jest tyle ludzi… Czy naprawdę mogłem liczyć na takie szczęście? Ciężko powiedzieć.
Ze swoich uczuć długo nie zdawałem sobie sprawy. Zawsze byłem z bratem blisko. Wbrew temu, co ludzie o nim sądzą, naprawdę dobrze mnie traktował i troszczył się o mnie jak o nikogo na świecie. Nasze uczucia były bardzo silne, nic więc dziwnego, że cale lata zajęło mi zrozumienie, że to, co czuję, wcale nie jest braterskim uczuciem. I nic dziwnego, że kiedy wreszcie zebrałem się w sobie i zdecydowałem się mu o tym powiedzieć, nie uwierzył mi.

niedziela, 25 maja 2014

~29~



Kevin patrzył z przerażeniem, jak ściana wali się, a gruz przysypuje Cogera do pasa. Demonem się nie martwił, bo biały wilczur praktycznie od razu podbiegł i go wykończył.
-Tom!
Szatyn szarpnął się i wyrwał wilczurowi, który trzymał w zębach rękaw jego bluzy. Kucnął przy nieruchomym bracie i zaczął go szturchać.
-Tom! Obudź się! Tom, proszę!- mówił cicho starając się go ocucić.
Zrozpaczony zerknął na szarego zwierzaka i zagryzł dolną wargę widząc w tle zrujnowany klub. Większość ścian była poobijana, stoliki roztrzaskane, a cały sprzęt DJ szlag trafił.
Szatyn ponownie skupił się na Cogerze. Usiadł tuż przy nim i delikatnie głaskał go po warkoczykach czując narastającą panikę. Blondas nie mógł umrzeć! Nie teraz, kiedy wszystko wskazywało na to, że pozbędą się demonów już na zawsze!
Musimy iść. Zaopiekuj się nim.

piątek, 23 maja 2014

2.Światło w ciemności



– Uważaj jak łazisz!
Tomek omal nie dostał zawału. Siedział na podłodze i szeroko otwartymi oczami wpatrywał się w chłopaka, w którym rozpoznał kapitana drużyny futbolowej. Rudzielec trzymał się za bolący nos i wyraźnie miał ochotę go zamordować. Tomek nawet nie miał czasu się martwić o to, że jego książki i notatki posypały się na podłogę, a kawa, którą futbolista trzymał wcześniej w ręce, robi wśród nich prawdziwe spustoszenie.
Ta złość w głosie… Ten przeszywający, wściekły wzrok. Znał zbyt dobrze to spojrzenie.
– P–przepraszam – wyjąkał spanikowany, mając nadzieję, że nie dostanie w twarz za to, że był taki nieuważny i wlazł sobie na tego osiłka.
Rudzielec uniósł ze zdumienia brwi i jego oczy złagodniały. Tomek jeszcze nigdy nie widział, żeby jakaś ruda osoba była taka przystojna. Co najmniej jak Brad Pitt.

poniedziałek, 19 maja 2014

17.Twarzą w twarz



– To nie była łatwa decyzja. – Simone już nawet nie próbowała patrzeć na któregokolwiek z synów. Nie chciała widzieć pustki w ich oczach i smutku. Ani razu nie spojrzeli na siebie, wciąż wbijając wzrok w jakiś martwy punkt. Tylko dłonie zaciskające się mocno na ich ciuchach świadczyły o tym, że słuchają. – Właściwie była najtrudniejszą w moim życiu. Z całego serca pragnęłam zatrzymać was obu, ale po prostu nie mogłam. Postanowiłam jednak na własną rękę znaleźć kogoś, kto się zaopiekuje jednym z was. Zgłosiłam się do opieki, gdzie mogłam obserwować ludzi starających się o adopcję i wybrać jakąś parę. Tak się złożyło, że trafiło na Dereka i jego żonę. Nie widziałam się z nim. Bill został mu przekazany przez Jorga, czyli waszego ojca. Ja też byłam w samochodzie, ale nie miałam odwagi wejść do jego domu. Bałam się, że wtedy nie będę w stanie doprowadzić sprawy do końca. Z czasem zaczęło mi się powodzić. Z każdym nowym rokiem wychodziłam na prostą, a potem poznałam Gordona i nasza sytuacja kompletnie się ustabilizowała.Tom zaczął coraz częściej miewać dziwne sny. Gdy powiedział mi, czego dotyczą, zdecydowałam się odnaleźć Billa i porozmawiać z jego opiekunami. Chciałam, żebyście się poznali. Dość łatwo udało mu się go odszukać. Ja i Derek spotkaliśmy się i zaczęliśmy dyskutować na ten temat. Doszliśmy do wniosku, że bez względu na wszystko musicie się poznać, tym bardziej że Billowi śnił się dokładnie ten sam sen. Zdecydowaliśmy, że przeprowadzimy się tutaj i poślemy was do jednej klasy, żebyście mogli się poznać na neutralnym gruncie, a potem dopiero powiemy wam prawdę.

niedziela, 18 maja 2014

~28~



Bill podszedł do drzwi i otworzył je marszcząc brwi. W ostatnim czasie dobijało się do nich coraz więcej osób.
Uśmiechnął się na widok Natalii, jednak mina szybko mu zrzedła, kiedy zobaczył jej wykrzywioną w złości twarz.
-Gdzie on jest?!- krzyknęła rozsierdzona.
-Kto?- spytał cicho wystraszony Bill.
Czarnowłosa odepchnęła Cogera i weszła do pokoju szybkim krokiem. Gdyby wzrok mógł zabijać, przebywający w mieszkaniu chłopcy już byliby martwi.