sobota, 20 września 2014

13.Światło w ciemności



Anna śmiała się w niebogłosy, parskając pitą właśnie herbatą na wszystkie strony. Tomek siedział naprzeciwko niej czerwony jak burak i zażenowany jak chyba jeszcze nigdy w życiu.
– Przestań! – warknął do niej. – To naprawdę nie jest zabawne. – Kobieta w ogóle go nie słuchała. Śmiała się tak bardzo, że po jej policzkach płynęły łzy. – Jesteś moim psychologiem! Nie powinnaś się śmiać z tego, co ci mówię.
Ania wystawiła rękę, dając mu znać, żeby umilkł. Wzięła kilka szybkich, w miarę głębokich oddechów, zupełnie jakby szykowała się do rodzenia i nareszcie przestała się śmiać. Gdy jednak spojrzała na Tomka, po chwili znowu parsknęła śmiechem.
– Bardzo zabawne! – burknął, splatając ręce na piersi. Może to było głupie, ale obraził się na nią za to zachowanie. I to ma być psycholog, któremu Kacper płaci, żeby Tomek mu się zwierzał? Ta baba właśnie jawnie się z niego wyśmiewała! Czy nie było jakiegoś kodeksu zawodowego czy czegoś, co regulowałoby jej zachowanie w pracy? – Cieszę się, że chociaż ciebie to bawi.

poniedziałek, 15 września 2014

20.Twarzą w twarz

Patrząc na twarz Billa, nikt by nie powiedział, że w tej właśnie chwili jego brat bliźniak doprowadza go do szału. Bill niemal trząsł się z bezsilnej złości.
Sława przyszła niespodziewanie szybko. Z dnia na dzień stali się rozpoznawalni, trąbiono o nich wszędzie i sypały się propozycje występów nie tylko w Niemczech, ale też wielu innych krajach Europy. Jost niezwykle szybko się ze wszystkim uwinął i kazał im pakować manatki. Wyruszyli w swoją pierwszą trasę koncertowa, która obejmowała aż 58 koncertów. Większość miała się odbyć w Niemczech, ale kilka też w innych krajach. Zaczęły się sesje fotograficzne, wywiady i… imprezy.
Bill właściwie nigdy nie myślał o zostaniu piosenkarzem. Jego marzeniem był modeling, a to, że namiętnie oddawał się pisaniu tekstów, było tylko hobby. Teraz nagle to, co tworzył przez lata, śpiewała połowa dzieciaków w Niemczech i część zagranicą. W jego zespole był Tom Kaulitz – jego brat bliźniak, o którym dowiedział się kilka miesięcy temu i…

wtorek, 9 września 2014

12.Światło w ciemności

– Chcesz zobaczyć coś fajnego?
Tomek zamrugał, zdziwiony brakiem powitania i tym, że Tyler od razu przeszedł do rzeczy.
– Uhm… Tyler… Hej, wiesz… To chyba nie najlepszy moment… – wyjąkał Polak. Przymknął oczy, kiedy po raz kolejny usłyszał te dziwne odgłosy z toalety. Chyba dodał więcej tego środka przeczyszczającego niż myślał.
Kacper go zabije.
– Ee… Ok, jasne, ale dostałem szlaban za złe oceny i jestem przez tydzień odcięty od świata. Gwizdnęli mi Internet z komputera i zaraz muszę oddać telefon. Jeśli chcesz zobaczyć coś fajnego, przyjdź jutro do mnie o dwudziestej. I powiedz opiekunowi, że zostaniesz na noc, ok? A, jeszcze jedno. To coś fajnego dotyczy Zacka.

wtorek, 26 sierpnia 2014

11.Światło w ciemności



– W sumie dobrze, że pytasz – mruknął Zack i odetchnął głęboko, jakby chciał odepchnąć od siebie pożądanie. – Ja…
Zanim skończył, rozdzwoniła się jego komórka. Westchnął.
– Przepraszam – rzucił cicho do Tomka i wyciągnął telefon z kieszeni. Zmarszczył brwi. – Muszę odebrać. – Polak skinął tylko głową. – Tak, tato?
Tomek musiał przyznać, że ojciec Zacka miał wyczucie. Przerwać im w takiej chwili… Po chwili Warrow wrócił z nietęgą miną.
– Muszę wracać do domu, to pilne. Musimy przełożyć naszą rozmowę na inny raz.
Był ciekawy, co jest taki pilnego, że w trakcie takiej rozmowy Zack nagle chce się ewakuować, ale nie miał zamiaru się go wypytywać. Skinął tylko.
– W takim razie do zobaczenia – powiedział tylko.

środa, 13 sierpnia 2014

10. Światło w ciemności



Jak ja dałem się na to namówić, zastanawiał się Tomek.
Dreptał posłusznie za Tylerem, który pośpiewywał sobie cicho pod nosem i tanecznym – albo pijanym, ciężko było odróżnić – krokiem dziarsko przemierzał chodnik.
Tomek już cale dwa tygodnie wcześniej wyszedł ze szpitala i teraz czuł się naprawdę dobrze. Tyler jakoś zdołał go namówić na imprezę i wylądowali na domówce u jakiejś kompletnie nieznanej dziewczyny. Napili się za darmo, najedli i poszli.
Chłopak coraz częściej zaczął ulatniać się z domu. Pomijając już to, że na karku ciągle siedziała im Lilith, to Kacper był okropnie podminowany. Tomek miał wrażenie, że każda jedna pierdoła jest w stanie wyprowadzić go z równowagi, wolał więc schodzić mu z drogi jak się tylko da.
Nie spodziewał się jednak, że Tyler aż tak się napruje. Tomek wciąż miał mieszane uczucia co do wychodzenia z Tylerem na imprezy. Miał głupie wrażenie, że Zack nie jest tym zachwycony, ale cóż… Na razie nie narzekał.