Witajcie:)
Ponieważ zdarzyło się ostatnio, że ktoś zostawił pod rozdziałem tylko link do swojego bloga i coś w stylu "PS. Fajny rozdział",
zdałam sobie sprawę, że chyba nie wypowiadałam się na temat SPAMu. Po
dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem
będzie stworzenie strony, gdzie każdy w komentarzu będzie mógł zostawić link do swojego bloga.Wtedy ja lub inni czytelnicy będziemy mogli z łatwością odszukać ten link, jeśli będziemy mieli ochotę, a ten, kto zostawia namiar, nie będzie drażnił mnie zostawianiem tego typu informacji pod postem, gdzie oczekuję Waszych komentarzy na temat rozdziału.
Strona SPAM jest tam, gdzie możecie kliknąć w nazwę interesującego Was opowiadania. Jest tam długa notka odnośnie tego, jakie informacje umieścić w komentarzu i kto w ogóle może to zrobić (chcę, żeby znalazły się tam tylko te blogi, które przeszły już ten kryzys braku weny po kilku rozdziałach). Nie urażając nikogo, to nie ma być śmietnik, gdzie każdy może podać blog, na którym opublikuje dwa rozdziały i zniknie w tajemniczych okolicznościach, tylko chcę, żeby każdy wchodząc już na link w tej zakładce trafił na opowiadanie, które zostanie na pewno zakończone, a ustalając kryteria, jakie ustaliłam, zwiększam na to szanse. Jeśli ktoś czuje się pokrzywdzony przez warunki, jakie ustaliłam, niech pisze śmiało, wezmę to na klatę i chętnie podyskutuję.
A teraz lecę pisać "TWT", bo chciałabym dzisiaj Wam wstawić rozdział.
Pozdrawiam!
sobota, 3 stycznia 2015
niedziela, 28 grudnia 2014
23.Światło w ciemności
Wyjazd za Seattle na domki nadszedł niespodziewanie szybko.
Tomek łapał się na tym, że czas wręcz przecieka mu przez palce, mimo że nie
spędzał go zbyt aktywnie. Skupiał się na swoim hobby, jakim było rysowanie, na
spotkaniach z Zackiem i Tylerem oraz rozmowach z Paulem, który też nie miał
łatwo. Tomek nie miał okazji poznać go bliżej, ale czuł, że Paul nie jest już
tą samą osobą, jaką był wcześniej. Ten wypadek i zachowanie Kacpra bardzo go
zmieniły. Wcześniej, nawet jeśli Kacper miał go tylko za kogoś do dupczenia,
tryskał energią. Był uśmiechnięty i wydawało się, że nie ma na niego mocnych.
Teraz był wyraźnie przygaszony.
Tomek chciałby móc przejmować się jego problemami, ale po
prostu nie potrafił. Nie znosił w sobie tego pierwiastka egoisty, który kazał
mu się skupić na swoich własnych problemach a nie innych, nawet jeśli bardzo
ich lubił. Ciągłe spotkania z Zackiem sprawiały, że wciąż myślał o tym, co
powiedział mu Tyler. Czekał na jakiś ruch ze strony Zacka, ale ten w ogóle nie
nadchodził. Wyjazd na domki mógł być przełomem, więc Tomek mimowolnie się na
nie cieszył. Włożył nawet do torby kilka prezerwatyw, mieli w końcu spędzić tam
dwie noce, więc COŚ może się dziać. Świadomość tego sprawiała, że nic nie mógł
rano przełknąć, tak był zestresowany.
sobota, 20 grudnia 2014
22.Światło w ciemności
Adam zastanawiał się dłuższą chwilę, co powinien
napisać, aż w końcu westchnął i zdecydował się na jeden z co najmniej
dziesięciu pomysłów, które pojawiły mu się w głowie.
„Głupi jesteś? Chcesz skończyć w pace?”
Na odpowiedź nie musiał długo czekać.
„Więc czemu mi napisałeś, że to zgłosisz?”
„Nie bądź idiotą. Oczywiście, że po to, żebyś się
do mnie odezwał. Chcę z tobą porozmawiać”
Tym razem czekał trochę dłużej, ale doczekał się.
„Nie sądzę, żebyśmy mieli o czym rozmawiać”
Adam warknął. Co za kretyn! Zrobił mu coś takiego
i uważa, że nie ma o czym mówić?! Zupełnie mu się poprzestawiało w tym pustym
łbie?
„A ja sądzę, że mamy i to całkiem sporo. Dlaczego
nie chcesz się ze mną spotkać? To chyba ja powinienem mieć przed tym opory.”
środa, 10 grudnia 2014
25.Twarzą w twarz
Całe to przedstawienie,
które odgrywali przed sobą przez około miesiąc nagle urwało się i szybko poszło
w niepamięć, tak jak pisanie z obcymi ludźmi przez cały wolny czas. Tom kupił
nowy telefon i kartę, przegrywając te ważne kontakty ze starej, resztę wyrzucając
do śmieci. Bill też skasował z telefonu wszystkie niepotrzebne kontakty i
postanowił nie odpisywać na wiadomości, a w razie gdyby ktoś był nachalny,
zwyczajnie go zablokować.
Nagle sytuacja między
nimi unormowała się do tego stopnia, że i w całej ekipie dawało się czuć
większy luz. Wszyscy jakby odpuścili, próbując stworzyć jak najlepszy klimat.
Tom wiedział, że
powinien być zażenowany, w końcu Bill widział jak beczał. Z jakiegoś jednak
powodu nie czuł ani odrobiny wstydu za swoje zachowanie. Bill to Bill, jego
bliźniak. Po tej sytuacji dobitnie uświadomił sobie, że przy nim nie musi
ukrywać swoich uczuć. Bill go ROZUMIAŁ.
21.Światło w ciemności
Był pewny, że ma przywidzenia. W końcu to było
niemożliwe. Po prostu niemożliwe, a jednak… prawdziwe.
Patrzył na Tomka, nie mogąc choćby drgnąć. Na usta
cisnęły mu się setki pytań, między innymi to, w jaki sposób Tomek go odnalazł?
Jakim cudem do niego dotarł po tym wszystkim, co się wydarzyło? Do tej pory
gotów był przysiąc, że nikt nie byłby w stanie go znaleźć po tym jak po prostu
zniknął, a jednak Tomek stał tuż przed nim, patrząc na niego z równym
niedowierzaniem. Nie wyglądał jednak na zaskoczonego tym, że go widzi. Nie
wyglądał też na zdegustowanego bliznami Paula. Wyglądał jakby… cieszył się.
– Paul! – powiedział z niedowierzaniem, po czym
rzucił się na niego, przytulając go mocno. Paul syknął, bo niektóre części
ciała wciąż mu doskwierały, ale po chwili niepewnie odwzajemnił uścisk. Tomek
naprawdę był tuż przy nim, żywy i ciepły i przytulał go jakby się cieszył, że
go widzi. – Jezu, nie mogę uwierzyć, że to naprawdę ty! – Polak odsunął się
lekko. Paul ze zdumieniem zauważył, że chłopak ma w oczach łzy. – Tak się
cieszę, że cię widzę!
Subskrybuj:
Posty (Atom)