środa, 4 listopada 2015

50.Światło w ciemności



– Więc… – zaczął Damian.
– Więc? – Dominik uniósł brwi. – Wykrztuś to z siebie. Po to mnie zaprosiłeś do siebie i wręczyłeś lampkę wina? Jeśli chcesz mnie spić, żeby coś ode mnie wyciągnąć to zapomnij.
Damian odwrócił wzrok, przyglądając się nagle niezwykle interesującej ścianie.
– Właściwie to… Eee… – Zmarszczył brwi, zły na siebie, że nie wiedział, jak o to zapytać. Tak jakby spotykali się już prawie dwa miesiące, a to było ważne i…
Wkurzony na siebie przyssał się do swojej lampki i opróżnił calutką, mając nadzieję, że wino szybko uderzy mu do głowy i rozplącze język.
Dominik tylko patrzył na niego jak na wariata.
– Wow. Naprawdę coś ci leży na wątrobie.

środa, 28 października 2015

4.Body language



Po powrocie z klubu poszedłem prosto pod prysznic. Trochę się chwiałem na boki pod strumieniem ciepłej wody, czując krążący w żyłach alkohol. W uszach lekko mi szumiało, ale było to bardzo miłe uczucie.
Gdy skończyłem, ubrany tylko w slipy poszedłem do pokoju Toma. On zawsze wieczorem szybciej uwijał się w łazience i byłem pewny, że poszedł już spać.
Stanąłem przed drzwiami i odetchnąłem cicho, po czym zapukałem delikatnie.
– Proszę.
Nacisnąłem klamkę i wszedłem do środka. W pokoju Toma była ciemno, a on leżał na łóżku oparty o wielką poduchę i grzebał w swoim smartfonie. Kiedy spojrzał na mnie, z jego twarzy nie dało się niczego odczytać.
– Możemy porozmawiać? – spytałem cicho.
– Jasne – odparł spokojnie.

wtorek, 27 października 2015

49.Światło w ciemności



Westchnął cicho, czując jak Paul rozsuwa mu szerzej nogi i przysuwa się bliżej. Zamknął oczy, pieszcząc wolnymi ruchami swojego penisa i czując, jak Paul powoli napiera na jego wejście, wyraźnie spiesząc się do środka.
Sapnął cicho, czując lekko ból i dyskomfort, ale nie kazał mu przestać. Nigdy by mu nie kazał. Jego ręka jedynie przyspieszyła, a z ust wyrwało mu się ciche westchnienie. Ile razy zrobili to już w ten sposób? Naprawdę nie wiedział, ale dużo. Właściwie to kochali się praktycznie codziennie, jeśliby liczyć też robótki ręczne i obciąganie. Tak na marginesie, Paul świetnie obciągał,
– W porządku? – spytał Paul, patrząc na niego z góry.
Kacper skinął głową. Jego uda zaciskały się do bólu na biodrach Paula, trochę uniemożliwiając mu ruchy, ale Paul i tak zdołał cofnąć się w tył i pchnąć. Wykonał kilka płytkich, ostrożnych pchnięć, a kiedy upewnił się, że ciało Kacpra przyjmuje go w siebie, zaczął pchać mocniej i szybciej. Wycofał się na chwilę, polewając swojego członka obficiej lubrykantem, po czym wszedł w niego mocno.

2. Zapach domu



Zesztywniał cały w ramionach Louisa, nie mając pojęcia, co zrobić. Przerwać mu i zaproponować szczerą rozmowę czy może jednak sobie darować i spróbować to jakoś przetrwać? Harry chciał zaprotestować, ale strach kompletnie go sparaliżował. Co, jeśli się sprzeciwi i Louis będzie przez to dla niego brutalny? Byli mniej więcej tej samej postury i wzrostu, ale Harry nie miał złudzeń, że Louis na pewno jest od niego silniejszy. Nie poradzi sobie z nim. Jeśli Louis będzie chciał go sobie wziąć, weźmie bez względu na to, czy Harry tego chce, czy nie.
Chłopak zagryzł dolną wargę, pozwalając się całować. Był zupełnie bierny, gorączkowo myśląc nad wyjściem z tej sytuacji i tak przerażony, że nawet gdyby bardzo chciał, nie potrafiłby się podniecić.
Kiedy ręka mężczyzny skierowała się ku jego kroczu, Harry jakby się ocknął. Poderwał się i wyrwał z ramion swojego… męża. Spojrzał na niego ze strachem, ale Louis wydawał się być zaskoczony, a nie zdenerwowany.

poniedziałek, 19 października 2015

48.Światło w ciemności



Adam założył spodnie i zapiął rozporek, rozglądając się za swoimi skarpetkami. Leżały niedaleko jego plecaka, więc założył je sprawnie i poprawił zmierzwione włosy. Konspekt, który przyniósł, leżał na biurku, gotowy do przejrzenia. Teraz, kiedy było już po wszystkim, żałował tego, co zrobił. Miał tylko przynieść Bastianowi materiały, a nie iść z nim do łóżka. To, że Bastian sobie to wszystko pewnie zaplanował, było już inną historią.
Pokręcił głową, zarzucając sobie plecak na ramię. Czuł się źle z tym co zrobił, ale było już za późno, żeby to zmienić. To zresztą nie był pierwszy raz. Za każdym razem Bastian jakoś go pochodził i namawiał do seksu. Adam nie wiedział, czy Bastian wie o jego zadurzeniu i bez skrupułów to wykorzystuje, czy za każdym razem po prostu liczy na szczęście. Może po prostu myślał, że Adam ma do niego słabość albo zwyczajnie brakuje mu seksu? Kto go tam wiedział.