piątek, 9 maja 2014

Nagron



Niewolnik to nie człowiek. Wielu – o ile nie wszyscy – Rzymian wychodziło z tego założenia, nawet jeśli w domu było dwa razy więcej niewolników niż ich panów. Mimo liczebnej przewagi niewolnicy nie mieli odwagi sprzeciwić się swemu ciemiężcy, ponieważ nie byli to ludzie zdolni do walki, a już na pewno nie pełni nadziei. Nikt nie chciał zginąć, więc niemal nikt się nie sprzeciwiał.
Nasir nigdy się nie buntował. Dorastał jako niewolnik i przyzwyczaił do warunków, w jakich kazano mu żyć. Jego uroda sprawiła, że stał się osobistym niewolnikiem pana. Miał w domu wysoką pozycję i szacunek innych zniewolonych. Oczywiście, z tym tytułem wiązały się obowiązki, które nie były zbyt przyjemne, ale prowadził życie, o jakim wielu niewolników mogło tylko pomarzyć, więc nie narzekał. Zdawał sobie sprawę, że nigdy nie uwolni się z niewoli i nawet tego nie chciał. Jego życie nawet mu się podobało.

niedziela, 4 maja 2014

~26~



Bycie w związku z Anitą Mrozowską przysparzało Kevinowi więcej zmartwień, niż mógłby przypuszczać. Przede wszystkim stał się celem kolegi Michała, niejakiego Patryka, z którym dziewczyna zerwała. Mrozowski również nie był zachwycony z obrotu sytuacji i ciągle próbował mu dokuczyć, a co za tym szło, Zakrzewski miał na karku wszystkich jego kolegów. W dodatku powłóczyste spojrzenia innych dziewczyn zmieniły się na zawiedzione i rozżalone, co wprawiało Kevina w prawdziwe zdziwienie. Nie miał pojęcia, o co tym ludziom w ogóle chodzi.
Ataki demonów ustały. Nie wiedział, dlaczego, ale od świąt nie widział żadnych krwawych napisów, nie miał koszmarów i wszystko było tak, jak wcześniej. Mógł dzięki temu odetchnąć z ulgą i wreszcie zaczął się wysypiać. Ku jego zadowoleniu, blizny powoli znikały i były już słabo widoczne. Wyglądało na to, że wszystko idzie ku lepszemu.

piątek, 2 maja 2014

Prolog




– Jak on się czuje?
Lekarz spojrzał na kobietę stojącą przed sobą. Zdawał sobie sprawę, o kogo pyta, nie wiedział jednak, jak delikatnie przekazać jej to, co musi wiedzieć i jednocześnie się nie załamać. Miał już naprawdę wielu pacjentów w różnym stanie fizycznym i psychicznym. Czasami ludzie tracili kończyny lub inne części ciała i wyglądało to makabrycznie. Przyzwyczaił się do tego. Ale jej dzieciaka było mu po prostu żal, bo jego historia wydawała mu się po prostu smutna.
– Pani syn miał wiele szczęścia – powiedział w miarę spokojnie. Chciał jakoś zdystansować się do całej sprawy, ale tym razem jakoś nie potrafił. Przed oczami ciągle miał obraz nastolatka, który wręcz zmasakrowany w pewnych miejscach trafił do nich kilka godzin temu.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Informacja

Witam:)
Wspominałam już wcześniej o pojawieniu się tej wiadomości. Chciałabym, żeby przeczytali ją wszyscy, bo to BARDZO WAŻNE i dotyczy publikacji czegokolwiek na moim blogu do końca czerwca.
Otóż jestem osobą niezwykle leniwą (kto czyta moje odpowiedzi na ask. pewnie już zauważył). Wspominałam tam wcześniej, że mam tyły w nauce, a sesja zbliża się wielkimi krokami. Studia są dla mnie priorytetem, co raczej nie powinno nikogo zdziwić. Po głębokim namyśle postanowiłam sięgnąć po drastyczne środki, żeby się tylko zmobilizować do nauki.
PO MAJÓWCE ZOSTAWIAM LAPTOP W DOMU AŻ DO CZASU, KIEDY SKOŃCZY MI SIĘ SESJA.
Wiem, straszne, ale innego wyjścia nie mam. Inaczej się nie zmobilizuję. Nie zostawię Was jednak z niczym, o to się nie bójcie:)
Zamierzam ustawić wszystko tak, żeby rozdziały pojawiały się same. To, co aktualnie mam i co ewentualnie dopiszę do majówki. Nie mam pojęcia jeszcze, jak to rozplanuję. Mam nadzieję, że mimo wszystko będziecie komentować - z pewnością będę zaglądać na tego i Wasze blogi na telefonie.
Co się pojawi na pewno?

piątek, 18 kwietnia 2014

Stuprocentowy hetero


 

Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że przyjaźnienie się z bogatym snobem oznacza zamienienie się w piękną, seksowną dziewczynę, nigdy bym się z takowym osobnikiem nie zaprzyjaźnił. Gdybym wiedział, że ten snob w ciągu niespełna dwóch miesięcy przewróci do góry nogami cały mój system wartości, uciekłbym ze swojego sierocińca i zamieszkał chociażby w lesie. Gdybym wiedział, że zakocham się w chłopaku, zszedłbym przedwcześnie na zawał. Niestety, nikt o czymś takim mnie nie poinformował.
Marcel zawsze rzucał się w oczy. Byliśmy w jednej klasie już od przedszkola, ale nigdy jakoś nie próbowaliśmy się do siebie zbliżyć. Ludzie wokół nas znikali, przybywały coraz to nowsze osoby, ale on był zawsze. Miał tak jasne włosy, że gdybym go nie znał od dziecka, z ręką na sercu oskarżyłbym go o farbowanie ich. To był najzwyklejszy w świecie tleniony blondyn. Miał turkusowe oczy i już w gimnazjum zaczął pakować. W dodatku był wysoki i nadziany, tak więc znali go wszyscy. Na osiemnaste urodziny dostał od ojca bajeczne BMW