niedziela, 12 lipca 2015

36.Światło w ciemności



Bastian nie pamiętał zbyt wiele z całego wieczoru. Wiedział tylko, że na widok swoich kolegów zaczął się histerycznie śmiać jakby był jakiś obłąkany. Cała czwórka widziała jak lizał się z tym chłopakiem, od tego nie było odwrotu.
A potem nagle zaczął płakać. Jego niedoszłe rżnięcie uciekło niemal od razu, kiedy tylko Matthew mu powiedział, że go zna i że się nim zajmą. Bastian spodziewał się najgorszego.
Drogi do domu Matthew nie pamiętał w ogóle. Tylko strzępki rozmowy chłopaków, kilka razy kurwa i ja pierdolę, ale nic, co mogłoby mu pomóc wywnioskować, jaki stosunek do całego zdarzenia mają jego koledzy.
Potem były tylko przebłyski. Matthew, jego mama, a potem po prostu ciemność.
Kolejną rzeczą, jaką zanotował w pamięci był okropny ból brzucha i pewność, że zwymiotuje.
Matthew znalazł go w łazience, wymiotującego wszystko i więcej niż mógł. Miał wrażenie, że udusi się, kiedy co chwilę brało go od nowa i od nowa. Do tego przypomniał sobie, gdzie jest i co się stało i nagle uświadomił sobie, że po policzkach płyną mu łzy. Być może płynęły już wcześniej, Bastian naprawdę nie wiedział. Jedyne, co miał w głowie, to fakt, że teraz już wiedzą.

sobota, 4 lipca 2015

Informacja

Hej:)
Mam kilka ogłoszeń duszpasterskich, więc postanowiłam to dodać w osobnym poście, bo nie wszyscy czytają ŚWC. A niektórzy pewnie i tak olewają to, co piszę pod rozdziałami, więc...

1. ANKIETA
Pewnie już większość z Was zauważyła ankietę, którą wstawiałam kilka dni temu. Dopiero po czasie przemyślałam sprawę i zorientowałam się, że powinnam pozwolić Wam zaznaczać kilka opcji =.= Teraz nie bardzo wiem, czy zdjąć ją ze strony i wstawić nową czy to olać. Żeby była jasność. To, że większość zagłosuje na załóżmy "twincest" nie oznacza, że ten twincest pojawi się jako pierwszy czy coś w tym stylu. Dałam w sumie trzy konkretne opcje, bo to trzy główne projekty, na których chcę się skupić przez wakacje. Wszystkie trzy prędzej czy później się pojawią, nie wiem tylko w jakiejś kolejności. Ankieta to tylko sugestia dla mnie, co najbardziej lubicie na moim blogu.

2. GRANICE
Cieszy mnie bardzo, że jest tak wielu chętnych na czytanie dalszych losów Sebastiana i Robina, ale po głębokim zastanowieniu doszłam do wniosku, że nie napiszę tego. W sensie skończyłam to pisać ze dwa lata temu, nie potrafię się już wbić w ten klimat tak jak wtedy.
ALE1... zastanawiałam się nad jakimś dodatkiem i to chyba napiszę. Taki sequel tego, co działo się u nich po przeprowadzce i wyjeździe na studia. Coś, co będzie liczyło maks 50 stron i nawet jeśli będzie do dupy, to nie zniszczy obrazu całej historii.

35.Światło w ciemności


 – Jako moralne wsparcie? – spytał Adam, unosząc kpiąco jedną brew.
Bastian pożałował, że w ogóle go o to zapytał, ale było już za późno, żeby się wycofać.
– Jako moralne wsparcie – wymamrotał, rozglądając się dyskretnie, czy aby nikt nie usłyszał, o czym rozmawiają.
– Okej – zgodził się chłopak.
Rudy odetchnął z ulgą, chociaż w sumie musiał kujonowi przyznać, że można było na niego liczyć. Adam był chyba jedyną osobą, która tak po prostu go wspierała. Może dlatego, że jako jeden z niewielu wiedział o jego orientacji, a może po prostu taki był? Nie zamierzał w to wnikać. Cieszył się, że nie będzie musiał przez to przechodzić sam.
– Więc o piątej pod katedrą? – dopytał się.
– Jasne, możemy się tam umówić i pójść Razem pod ten adres. – Adam wzruszył ramionami. – Naprawdę nie masz pojęcia, co mieści się pod tym adresem?

sobota, 30 maja 2015

34.Światło w ciemności



Mówiąc, że atmosfera była niezręczna, można było spokojnie otrzeć się o kłamstwo. Bo to nie do końca „niezręczność” była problemem. Zresztą, Tomek sam nie wiedział, co nim było.
Po prostu czuł się dziwnie. I z tego, co widział, tak samo dziwnie czuł się Zack, a z kolei to, że Zack czuł się dziwnie, jeszcze gorzej wpływało na Tomka i bardziej go denerwowało.
 A więc był zdenerwowany. Bardziej niż w momencie, kiedy w ogóle wszedł do domu.
Przywitał się grzecznie z rodzicami Zacka, starając się zrobić na nich dobre wrażenie. Z pewnością wyglądał na niepewnego, ale chyba nikt na jego miejscu nie czułby się pewnie. Gdy usiedli do stołu, zapadła ta dziwna, niezręczna – choć nie do końca – cisza i Tomek nie miał pojęcia, co zrobić. Rodzice Zacka i nawet Tyler co chwilę rzucali mu ukradkowe spojrzenia, więc Tomkowi mimowolnie zaczęły drżeć podczas posiłku ręce i omal nie wylał na siebie soku pomarańczowego, który dostał do obiadu. Tyler uśmiechał się do niego i próbował go jakoś podnieść na duchu, skoro Zack tego nie robił, ale słabo mu szło.
Bardzo słabo.

czwartek, 14 maja 2015

33.Światło w ciemności



Gdy dotarł na miejsce, Zack już na niego czekał, paląc spokojnie papierosa.
– Nie pal, bo będziesz impotentem – rzucił Tom z uśmiechem. Ostatnio jakoś mimowolnie się uśmiechał, kiedy widział Zacka.
– Hm? Tego byśmy raczej nie chcieli, co? – spytał ciemnowłosy, wyrzucając peta i przyciągając do siebie Tomka, gdy ten tylko podszedł. Ręce Zacka zacisnęły się stymulująco na pośladkach Tomka i przycisnęły ich podbrzusza mocno do siebie.
Tomek zaśmiał się lekko zawstydzony i objął go za szyję. Ich usta spotkały się w głębokim, czułym pocałunku. Tomek był tak szczęśliwy, że miał wrażenie, że może latać. Gdy oderwali się od siebie, uśmiechnęli się, patrząc sobie w oczy.
– To co? Biegniemy? – spytał Zack, odsuwając się.